Co dalej z Microsoft Lumia?

Kilkanaście dni temu CEO Microsoft, Satya Nadella, udzielił wywiadu, który rozpalił wyobraźnię wielu dziennikarzy i blogerów i spowodował zalanie sieci falą plotek. Fakty są takie: firma z Redmond wzorem Apple rezygnuje z produkcji dziesiątek dublujących się i niepotrzebnych modeli telefonów. To oczywisty i bardzo dobry krok. Po co wzorem Samsunga wypuszczać na rynek setki modeli smartfonów, różniących się drobiazgami? Przecież do tego trzeba dopłacać, szczególnie kiedy sprzedaż nie idzie najlepiej. Idealnym rozwiązaniem jest pokazanie światu modelu dopracowanego pod każdym względem, prezentującego wszystkie możliwości systemu operacyjnego. Dodatkowo pozwala to na optymalizację systemu pod dane urządzenie, dużo prościej to osiągnąć produkując jeden model niż szesnaście. Nie znamy odpowiedzi tylko na jedno pytanie. Czy Microsoft będzie samodzielnie projektował, a później produkował urządzenia, czy zrobią to za niego wybrani partnerzy, wzorem Google i linii Nexus. Przekonamy się już niebawem. 4 września, w Berlinie, podczas targów IFA 2015 możemy spodziewać się premiery nowych urządzeń z logo Microsoft. Warto poczekać z zakupem nowego smartfona do końca wakacji.

Continuum

Czy to ma sens?

Założenia są takie: bezprzewodowo lub przewodowo podłączamy przyszłe modele Lumia (obecne mają za słabe procesory) do monitora/telewizora, parujemy przez Bluetooth klawiaturę i myszkę; otrzymujemy “PC”.

To może się udać! Wyobraźmy sobie mało wymagających użytkowników, osoby starsze, dzieci, które używają telefonu i komputera. To drugie urządzenie służy do napisania czegoś w “Wordzie”, przejrzenia ulubionych stron czy zagrania w jakąś gierkę typu pasjans. Dzięki funkcji Continuum mogą swojego starego peceta sprzedać. Wszystko czego potrzebują mają “pod maską” smartfona. Oczywiście nie wszystko da się zrobić na telefonie napędzanym procesorem Snapdragon 815 lub 820 ale dla większości osób to wystarczy. Pewnie za jakiś czas nasze kieszonkowe komputery poradzą sobie z bardziej wymagającymi aplikacjami jak Photoshop. Na iOS działają ich okrojone wersje płynnie i stabilnie.

Continuum może być także świetną alternatywą dla hotelowych kablówek. Podłączamy Lumie pod tv i oglądamy film czy rozmawiamy z rodziną przez Skype.

Warto zaznaczyć, że nie jest to prosty streaming obrazu na monitor zewnętrzny przez sieć Wi-Fi. Obecne gadżety już to od dawna potrafią. W przypadku Apple potrzebujemy nawet dodatkowego produktu – Apple TV podpiętego do telewizora. Inni producenci stosują standard DLNA, który nie wymaga opcjonalnych akcesoriów. Łączność następuje po sieci bezpośrednio między odbiornikiem wspierającym standard a telefonem/tabletem. Continuum różni się zasadniczo tym, że po aktywacji tego trybu mamy do czynienia z “pełnym” systemem operacyjnym Windows.

Czas pokaże jak do tematu podejdą sami użytkownicy i czy nowinka ta stanie się czymś absolutnie normalnym za jakiś czas.