Czekając na "Surface Phone"…

Od premiery Nokia Lumia 930 minął rok. Do dzisiaj jest to najbardziej zaawansowany smartphone Microsoft’u. Podczas niedawnych targów w Barcelonie Mobile World Congress 2015 nie doczekaliśmy się choćby oficjalnej zapowiedzi nowego flagowca. Zaprezentowano kilka nowych modeli, tzw. budżetowych słuchawek, ale tego typu newsy pojawiają się co kilka tygodni. Czyżby gigant z Redmond potrafił utrzymać tajemnicę i finalizuje projekt przyszłego „iPhone killera”?

Tymczasem miałem okazję poużywać przez blisko tydzień nową, jeszcze Nokie na obudowie, Lumia 930. Nie będę zanudzał Was specyfikacjami technicznymi, suchymi liczbami czy informacjami, których w sieci jest masa. Napiszę pokrótce o sowich prywatnych odczuciach.

Po wyjęciu z pudełka telefon prezentuje się bardzo elegancko i solidnie. Nie przeszkadza mi jego waga, choć porównując do konkurencji z Cupertino różnica jest spora. A dodając to tego grubość obudowy wydawałoby się, że to miejsce specjalnie zarezerwowano pod baterie… Po czasie okaże się to pobożnym życzeniem.

5 calowy ekran mimo natywnej rozdzielczości tylko „Full HD” posiada matrycę genialnie odwzorowującą barwy – szczególnie czerń, która jest…czarna, w przeciwieństwie do innych rodzajów matryc. Z białymi czcionkami wygląda bardzo elegancko. Tylne plecki wykonane są z twardego plastiku. Mi osobiście w tym modelu to nie przeszkadza.

Telefon pod Windows Phone 8.1 pracuje szybko, choć przeglądając zdjęcia w One Drive kilkakrotnie pojawiły się lagi. Nie wiem czy to wina aplikacji, czy urządzenia i softu. Jednak niesmak pozostał. Sam system operacyjny zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, choć dyskwalifikuje go w moim przekonaniu brak aplikacji w Windows Store. A te, które już tam są wykonane są byle jak.

Atutem tego modelu jest bardzo dobry aparat. Co tu dużo pisać – Lumia 930 robi bardzo dobre zdjęcia. Ciut gorzej z kręceniem filmów, ale wyróżnia się na tle konkurencji in plus.

Podsumowując. Kupiona w cenie 1400 zł na jednym z portali aukcyjnych Lumia 930 jest urządzeniem wartym polecenia. Trzymając w ręku czułem, że jest to wyrób premium. Nie plastykowa zabawka naszpikowana niepotrzebnymi bajerami z Korei za 3 tysiące złotówek. Telefon potrzebuje tylko kopa w postaci aktualizacji do Windows 10, pojawienia się aplikacji oraz dopracowania ekosystemu Microsoft, który przez ostatnie miesiące bardzo dużo zyskał na użyteczności.

Dodaj komentarz