Apple Watch – czy warto było kupić?

Apple Watch po 8 miesiącach noszenia na nadgarstku przez 23 godziny na dobę. Czy warto było wydać prawie dwa tysiące złotych na smart zegarek od Apple?

Co mnie przekonało do zakupu?

Jako miłośnik i pasjonat nowych technologii śledziłem rozwijający się powoli rynek wearables, czyli urządzeń noszonych. Intrygowała mnie możliwość otrzymywania powiadomień, śledzenia aktywności fizycznej
(i zachęcania do niej), szybkiego odpowiadania na wiadomości. Oczywiście znajdzie się pewnie 8 osób na 10, które powiedzą „po co? Nie możesz tego zrobić na telefonie?„. I oczywiście trudno z tymi stwierdzeniami polemizować, do czasu… przyzwyczajenia się do smart-zegarka.

Półtora roku temu większość smartwatchy to były urządzenia bardzo toporne w budowie. Pracujące pod kontrolą raczkującego dopiero systemu Android Wear. Na tym tle wyróżniał się Samsung, który miał pierwsze modele swoich zegarków z serii Gear oraz Microsoft ze swoją opaską – Band. Pabble nie przemawiał do mnie wyświetlaczem, Garmin to typowo akcesoria dla wyczynowców – mniej dla biegaczy amatorów takich jak ja.

Jako użytkownik iPhone’a od modelu 4s, który był moim pierwszym „prawdziwym” smartfonem poszukiwałem urządzenia kompatybilnego
i (nie będę ukrywał) – ładnego – choć to oczywiście kwestia gustu. Żaden z dostępnych ówcześnie na ryku produktów nie spełniał wszystkich moich potrzeb.

To co ostatecznie mnie przekonało do zakupu Apple Watcha? Po pierwsze pełna, podkreślam to: PEŁNA integracja z telefonem (niestety wyłącznie dotyczy to iPhone’ów, zegarek nie współpracuje z innymi smartfonami). Po drugie: wygląd i jakość wykonania. To nie kolejna opaska sportowa czy przerośnięty komputer na rękę. To urządzenie, które ze spokojem można założyć do garnituru (mam na myśli czarną lub srebrną kopertę z czarnym paskiem). I w tym miejscu pozwolę sobie na pierwsze podsumowanie: nigdy nie kupujcie smartwatchy pracujących na innych systemach niż wasz telefon! To nie ma sensu. Dlaczego? Przeczytajcie ciąg dalszy recenzji.

#AppleWatch

(nie)zwykły Dzień z apple watch

O 7:00 budzi mnie delikatna, subtelna wibracja silnika haptycznego. Użyłem tego marketingowego zwrotu nie bez kozery. To nie zwykła, głośna wibracja znana nam z rzeszy telefonów. Ale coś dużo bardziej dyskretnego i przyjemnego dla ucha i … nadgarstka. Co ważne, eliminuję potrzebę budzenia siebie i otoczenia mniej lub bardziej denerwującymi melodyjkami. Mogę się obudzić sam i wyjść z pokoju pozwalając pospać żonie i dzieciom. I tu odpowiem na ewentualne zarzuty: telefon w trybie wibracji na stoliku nocnym tego nie zastąpi.

IMG_3067Biorąc prysznic mogę rzucić okiem na kalendarz i zobaczyć co mnie dziś czeka w pierwszej kolejności. Widząc pogodę wiem jak się ubrać kiedy wyjdę z łazienki. Może to brzmieć bardzo trywialnie, wręcz infantylnie, ale proszę mi wierzyć, że bardzo łatwo się do takich zachować przyzwyczaić.

IMG_3069Jadąc samochodem dostaję maila ze zleceniem. Telefon znów został w kieszeni spodni i nie ma szans go wyjąć i odpisać na światłach. Poza tym to niebezpieczne i robić tak nie wolno. Ale mając Apple Watch na ręce to nie problem. Dotykam powiadomienie o wiadomości, następnie ikonkę mikrofonu i PO POLSKU odpowiadam: „Dziękuję, za 10 minut realizuję. Pozdrawiam„. Co by się stało gdybym na tego emaila odpowiedział po kwadransie w domu z telefonu lub komputera? Najpewniej stracił bym zlecenie. Nie każdy ma taką pracę – rozumiem, nie każdy musi reagować błyskawicznie. Mi nie raz smartwatch pomógł, właśnie w takich nagłych, niespodziewanych sytuacjach. Dodam w tym miejscu, że choć Siri (asystentka głosowa wbudowana w iOS a od września 2016 także w mac OS) nie mówi i nie rozumie jeszcze po polsku, to dyktowanie w naszym języku działa perfekcyjnie.

Pisząc ten tekst widzę, że dzwoni do mnie kolega. Telefon ładuje się w drugim pokoju. To nic, odbieram na zegarku połączenie. Słyszę go bardzo dobrze, on mnie również, choć nie odrywam rąk od klawiatury i nie przykładam Apple Watcha do ust jak mikrofonu od CB radia. Czy rozmawiam przez zegarek często? Oczywiście, że nie! Nie do tego on służy! Ale znowu – są sytuacje, które pozwalają zareagować w najbardziej naturalny i oczywisty sposób. I to działa!

Jest 14:00, mam zlecenie do realizacji. Wiem, że przez 40 minut będę musiał być wyłączony i skupiony na zadaniu. Odkładam więc zegarek na ładowarkę, mimo, że ma jeszcze 40% mocy baterii. Po 40 minutach ładowania będzie miał 100%, które starczą mi do… jutra. Czy bateria jest słabym ogniwem Apple Watcha? Skłamałbym jeśli bym napisał, że nie. Mogłaby być bardziej pojemna i starczać na dłużej. Szczególnie jak planujemy dłuższy wypad za miasto czy na weekend. Ale prawda jest taka, że i tak bierzemy ze sobą ładowarkę do telefonu, więc ta jedna więcej niczego nie zmienia. A zegarek ładuje się na tyle szybko, że zawsze znajdzie się w ciągu dnia chwila aby go doładować.

Koło 15:20 dostałem wiadomość od żony z prośbą abym wstawił ziemniaki. Szybka akcja i komenda do zegarka: „Hey Siri. Set timer for 30 minutes”.
I mam pół godziny spokoju bo wiem, że zegarek mi przypomni o konieczności wyłączenia pieca. „Telefon też ma minutnik, też mi atut” – powie ktoś. Tak. Ma. Ale zegarek masz na nadgarstku! A telefon możesz gdzieś odłożyć. Przynajmniej ja, szczególnie od 8 miesięcy od kiedy mam smartwatcha, nie noszę telefonu po całym domu ze sobą – nie mam takiej potrzeby i konieczności.

wady

Po pracy korzystając z ładnej pogody postanawiam wziąć rower i przejechać się po okolicy, tak dla zdrowia. Ustawiam w aplikacji Trening na zegarku opcję „rower” i jadę. Niestety aby pomiar dystansu, kalorii, pulsu itp. został poprawnie zapisany muszę zabrać również ze sobą iPhone’a. Tak, to jest bardzo irytujące. Apple Watch NIE MA GPS. Korzysta z modułu wbudowanego w telefon. Podobno druga generacja zegarka, która pojawić się ma we wrześniu 2016 już rozwiąże to uniedogodnienie. Same funkcje fitnesowe działają w oparciu o aplikację Aktywność i Trening. Mają minimalistyczną formę i ich zadaniem jest aktywizacja ruchowa użytkownika. Całość zbieranych danych ląduje w aplikacji Apple Zdrowie na iPhone. Bardzo użyteczne choć sama aplikacja do biegania, jazdy na rowerze mogłaby mieć parę dodatków znanych chociażby z Endomondo, głównie nanoszenie przebytych tras na mapę.

IMG_3070Jednak jest bardziej irytująca rzecz w Apple Watch niż brak GPSa. To brak oficjalnej wodoodporności. I choć jest wielu śmiałków, którzy pływają z Watch’em to ja pokornie zostawiam smartwatcha w szafce na basenie. To za drogi sprzęt aby eksperymentować a nikt nie uzna gwarancji skoro oficjalnej normy nie spełnia. Do poprawy w kolejnej edycji. Dla mnie osobiście to największa wada tego urządzenia.

Dla osób używających na co dzień telefonów z Androidem największą wadą jest rzecz jasna całkowity brak kompatybilności.

podsumowanie

Czy warto było kupić Apple Watch? Zdecydowanie nie żałuję tego zakupu. Czy polecam zakup smartwatcha z Cupertino? Tak, ale po premierze drugiej generacji, która będzie miała miejsce najprawdopodobniej na początku września 2016. Jeśli zegarek otrzyma GPS, wodoodporność, ciut pojemniejszą baterię, a dzięki nowemu oprogramowaniu szybszy i lepszy interfejs, możliwość odblokowywania komputera bez wpisywania hasła to będzie to zdecydowanie najlepsze urządzenie noszone na rynku. Pokuszę się o odważne stwierdzenie, że Apple Watch jest tym dla branży telefonów komórkowych czym był pierwszy iPhone. Watch wyznacza standardy funkcjonalności. I choć kilka znaczących funkcji nie jest u nas w Polsce jeszcze dostępne (Apple Pay, Siri) to miażdży konkurencyjne rozwiązania. Ale aby się o tym przekonać trzeba niestety mieć iPhone’a. Piszę niestety bo dla zdecydowanej większości osób wydanie kilku tysięcy złotych na telefon i zegarek to z oczywistych powodów bariera nie do przejścia. Szczególnie kiedy ma się już wysokiej klasy smartfon od innego producenta.

Na dzień dzisiejszy nie zanosi się na to aby Apple Watch stał się samodzielnym urządzeniem. Może kiedyś Apple zdecyduje się na taki krok. Zdobyliby pewnie spory kawał rynku bo wśród konkurencyjnych rozwiązań realnej alternatywy niestety brak. Choć i Garmin pokazał kilkanaście dni temu pierwszy, bardzo elegancki zegarek – chronosW przeciwieństwie do Apple Watch prezentuje się bardzo „męsko” i klasycznie. A Samsung nową generację Gear S3 z bardzo długim czasem pracy na baterii, GPS’em i możliwością odbierania połączeń.

 

Dodaj komentarz